Do treści strony
Zdrowie dziecka

Bilans i szczepienia przed rokiem szkolnym: co sprawdzić

Jutro pierwszy dzień szkoły, a ja jak co roku sprawdzam, czy wszystkie zdrowotne sprawy są pozamykane. Bilans, szczepienia, wzrok, informacje dla wychowawczyni i pielęgniarki. Krótka lista z odsyłaczami do tych, którzy wiedzą więcej niż ja: lekarzy.

Pisze Ewa, nauczycielka wczesnoszkolna, mama trójki dzieci 5 min czytania

Ostatni dzień sierpnia to u nas dzień list. Tornister Mili spakowany, zielony z żółtymi wstawkami, stoi przy drzwiach. Kacper ma przygotowany strój na wychowanie fizyczne, choć jeszcze nie zna planu lekcji piątej klasy. A ja siedzę z kawą i sprawdzam rzeczy, których w tornistrze nie widać: zdrowie.

To lista kontrolna mamy i nauczycielki, oparta na oficjalnych informacjach z serwisu pacjent.gov.pl i z Programu Szczepień Ochronnych. Wszystkie decyzje medyczne podejmuje lekarz, a jeśli coś z tej listy dotyczy twojego dziecka, zadzwoń do przychodni.

Bilans zdrowia: czy był?

Bilans to bezpłatne badanie profilaktyczne dziecka w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Według pacjent.gov.pl bilanse przeprowadza się w określonych momentach życia dziecka, w wieku przedszkolnym między innymi w wieku czterech i pięciu lat. U sześciolatków bilans pozwala też ocenić, czy dziecko jest gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole. Kolejny bilans przypada w wieku dziewięciu, dziesięciu lat.

Bilanse są zalecane, nie obowiązkowe. I właśnie dlatego rodzice o nich zapominają. Na bilans umawiasz się sama, w swojej przychodni, u lekarza albo pielęgniarki.

Mila była na bilansie wiosną, przed pierwszą klasą. Lekarka zważyła ją, zmierzyła, sprawdziła wzrok, słuch, postawę, zapytała o rozwój i o to, jak radzi sobie w zerówce. Dostałyśmy skierowanie do okulisty na kontrolę, bo coś jej się nie podobało przy badaniu wzroku. Okazało się, że wszystko w porządku, ale bez bilansu nie dowiedziałybyśmy się tego przed szkołą.

Kacper ma już jedenaście lat i przyznaję, że jego bilans dziesięciolatka zrobiliśmy z opóźnieniem, dopiero zimą, po przypomnieniu z przychodni. Tak, też się spóźniam. Ale piszę o tym, żebyś ty się nie spóźniła.

Szczepienia w szóstym roku życia

Zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych na 2026 rok, w szóstym roku życia dziecko dostaje dawki przypominające szczepień przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi i poliomyelitis oraz drugą dawkę szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce. To szczepienia obowiązkowe i bezpłatne. Zwykle odbywają się w przychodni, często przy okazji bilansu.

Jeśli nie wiesz, czy dziecko ma wszystkie szczepienia, sprawdź. Informacje o szczepieniach znajdziesz w książeczce zdrowia dziecka, a coraz częściej też w Internetowym Koncie Pacjenta. W razie wątpliwości zapytaj w przychodni. Pielęgniarka sprawdzi w karcie i powie, czy coś jest do uzupełnienia.

Szczepienia zalecane

Poza obowiązkowymi są też szczepienia zalecane. Niektóre z nich są dla dzieci bezpłatne. Według pacjent.gov.pl bezpłatne jest na przykład szczepienie przeciw HPV dla dziewcząt i chłopców w wieku od 9 do 14 lat oraz szczepienie przeciw grypie dla dzieci od szóstego miesiąca życia. Są też szczepienia zalecane, ale płatne, na przykład przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu, o którym pisałam przy okazji kleszczy i wakacyjnej apteczki.

Nie będę nikomu mówić, co ma robić. Powiem tylko, że wrzesień, przed sezonem jesiennych infekcji, to dobry moment na rozmowę z pediatrą o tym, co jest zalecane dla twojego dziecka w jego wieku.

Wzrok i słuch: sprawdź, zanim sprawdzi szkoła

Z perspektywy nauczycielki to jest rzecz, którą widzę najczęściej. Dziecko, które źle widzi tablicę, zaczyna się wiercić, rozmawiać, „nie uważać”. Nieraz dopiero w trzeciej klasie ktoś zauważa, że problem nie jest w uwadze, tylko w oczach.

Sygnały, o których powiedz lekarzowi:

  • dziecko mruży oczy albo przysuwa książkę bardzo blisko,
  • skarży się na ból głowy po czytaniu czy rysowaniu,
  • często pociera oczy,
  • przechyla głowę, żeby coś zobaczyć,
  • nie reaguje, kiedy się do niego mówi z odległości, albo często pyta „co?”.

To nie jest diagnoza, tylko powód, żeby umówić wizytę. Bilans jest dobrą okazją do takiej rozmowy.

Informacje dla szkoły

Przed pierwszym dniem, a najpóźniej w pierwszym tygodniu, przekaż wychowawczyni to, co powinna wiedzieć o zdrowiu dziecka. Nie całą historię choroby, tylko to, co ma znaczenie w szkole:

  • alergie, szczególnie pokarmowe i na użądlenia,
  • choroby przewlekłe i leki, które dziecko przyjmuje,
  • problemy ze wzrokiem albo słuchem, okulary,
  • cokolwiek, co może się zdarzyć w szkole i na co nauczyciel musi umieć zareagować.

Pisałam wcześniej o tym, jak ważne jest to przy alergii wiosennej. Nauczyciel, który wie, reaguje szybciej i spokojniej.

W szkołach działa też opieka pielęgniarki szkolnej lub higienistki. Pielęgniarka prowadzi profilaktykę, na przykład testy przesiewowe w wybranych klasach, i na początku roku szkoła zwykle przekazuje rodzicom informację o tym, jak ta opieka wygląda i jak się z nią kontaktować. Przeczytaj to, a jeśli dziecko ma poważną chorobę przewlekłą, porozmawiaj z pielęgniarką osobiście.

Sen, o którym się zapomina

Jeszcze jedna rzecz, niezwiązana z przychodnią, a bardzo zdrowotna: sen. Po wakacjach dzieci chodzą spać późno i wstają późno. Pierwszy tydzień szkoły z pobudką o szóstej trzydzieści potrafi być dla nich prawdziwym wstrząsem, a zmęczone dziecko łatwiej łapie infekcje i gorzej znosi stres nowej klasy.

U nas ostatnie dwa tygodnie sierpnia to stopniowe przesuwanie wieczoru. Po kwadransie co kilka dni, aż dojdziemy do szkolnej godziny. Ekrany gasną godzinę przed snem, przynajmniej w teorii. W praktyce Kacper negocjuje, ale kolacja i czytanie są o stałej porze. Pierwszego września wszyscy wstajemy bez dramatów, a przynajmniej bez większych.

Lista na dziś

Moja lista na ostatni dzień sierpnia, do odhaczenia:

  • bilans: był czy trzeba umówić,
  • szczepienia: czy są aktualne według kalendarza,
  • wzrok i słuch: czy są powody do kontroli,
  • leki stałe: czy jest zapas i czy szkoła wie,
  • informacja dla wychowawczyni: przygotowana,
  • numery telefonów w szkole: aktualne.

Resztę zostawiam na jutro. Jutro jest pierwszy dzień szkoły. O siódmej trzydzieści Piotr odprowadza Milę, ja o siódmej piętnaście jadę do swojej nowej 1a. Tak jak przy Agacie i Kacprze, nie będę przy córce na jej pierwszym apelu, bo w tym samym czasie będę stała przed swoimi pierwszakami. Taki los nauczycielki. Poprosiłam Piotra o zdjęcia. Dużo zdjęć.

Ewa z Gliwic

Od dwudziestu lat uczy w klasach 1-3, zaczynała w przedszkolu. Mieszka w Gliwicach z Piotrem i trójką dzieci: Agatą, Kacprem i Milą. Pisze o tym, co widzi z obu stron szkolnej ławki: jako nauczycielka i jako mama. Ciepło, ale bez lukru.

Więcej o mnie

Więcej z zakładki Zdrowie dziecka